Raks Shargi
Sł. Gabriela Bartnicka
Muz. Lucjan Wesołowski
To znad Nilu rytm , tańczy go cały świat , słychać wciąż bębnów dźwięk-taniec wschodni
W tę noc postać jej barwna jak rajski ptak,lśniący strój, złoty haft ma u spodni
Jej brzuch kusi nas i tak nęci,
że wciąż mamy chęć też się kręcić
Bo jest zwinna jak gazel sto, piękna jak słońca wschód,wszyscy są tutaj zgodni
Wtem śmiech, gruby pan zjawił się obok niej, skacze on, a z nim brzuch w dół i w górę
Jak miech dyszy pan, miota się z kąta w kąt, chociaż już mokry jest tak jak nurek
Lecz on pląsa wciąż, wzrok w nią wbija
W ten rytm kręci się tors i szyja
On z nią hasa w krąg niczym bąk, ale już zmęczył się, usiadł więc sam pod murem
I znów drganie rak,ramion ruch,zwiewny szal wokół nich złoci sie i krąży
Wpadł w trans inny pan,długi był niczym drąg,zgubił rytm,złapać go już nie zdążył
A nas bawią te dziwne pląsy
Bo w takt drgają mu tylko wąsy
Gwar,tłum,dźwięków moc,a on ma w głowie szum jakby mu kornik w niej dziury drążył
|