Santorini
Sł.Gabriela Bartnicka
Muz.Lucjan Wesołowski
Najbłękitniejszy w błękitach zobaczysz tu świat
Wśród rudoczarnych skalistych wybrzeży i plaż
Uwierz - nie spotkasz nigdzie tych barw
Chyba że w baśniach , bajkach lub snach
To Atlantyda - ta wyspa z legendy - ma tutaj swój ślad
Biel najjaśniejsza na domkach się iskrzy i lśni
Tak jakby z nieba anioły zrzucały tu śnieg
Lazur maluje okna i drzwi
Mroczne omija skarpy i brzeg
Bo groźny wulkan w głębinie błękitnej przez wieki tam śpi
Ref.
Tu ulic sto , w każdej jest kram
Z bramy buzuki radosny dochodzi nas dźwięk
Chłodzi nas cień gajów i palm
Pośród błękitu słoneczny roztańczył się dzień
Nad morzem tłum , wokół szum, gwar
Już prom przypłynął , kolejna przybliża sie łódź
Żar z nieba spadł , będzie dziś skwar
Gdzieś pod palmami dzień cały marzenia chcesz snuć
Kręte zaułki , a w każdym jest knajpka lub kram
Złotoczerwony na szybach rozgościł się blask
To zachód słońca przybył znów tam
W drodze zagarnął sto innych barw
Wokół rozbrzmiewa muzyka , beztrosko upływa nam czas
Wyspa szczęśliwa - niejeden tak nazwać ją chciał
Tak nierealna jak twoje rysunki sprzed lat
W morzu niebieskim smukły cień skał
W lawy wygasłe błękit sie wkradł
mgiełkę baśniową , niezwykłe kolory los wyspie tej dał |