Psia skarga
Sł.G.Bartnicka
Muz.L.Wesołowski
Skomleć będę dziś donośnie
Nad mym nędznym kundla życiem
I uwierzcie, że nie spocznę
Aż tę skargę usłyszycie
Łańcuch rani moją szyję
W ciasnej budzie wielka szpara
W misce ziemniak i pomyje
W ludzką dobroć znika wiara
W powiedzeniach, złych osądach
Jasność jak nas traktujecie
”Niczym zbity pies wygląda”
Łże jak pies -to kłamstwo przecież
„Psia pogoda”- brzydka chlapa
Tylko dla nas przeznaczona
Nad „psim losem” chciej zapłakać
Z głodu, chłodu przecież konam
Jestem wiernym przyjacielem
Co za tobą skoczy w ogień
Nie wymagam aż tak wiele
Chcę człowieku być przy tobie
Może kiedyś miły druhu
Zamienimy się miejscami
I ty głodny, na łańcuchu
Skomleć będziesz, wyć nocami
|