P y r l a n d i a
Złote liście już w Poznaniu, jeszcze cieszy słońca blask
Znów pucują wielki ziemniak, dni Pyrlandii nadszedł czas
Tylko tutaj tak niezwykły,bo warzywa pomnik masz
W samym centrum postawiono w kształcie pyry szary głaz
Nagle wokół się rozlega jakiś dziwnie brzmiący huk
Lecz spokojnie się przechadza rozbawiony, barwny tłum
Z ziemniaczanej padł armaty powitalny, gromki strzał
Więc któż by się takiej kulki, co zrobiona z pyry bał
Ref.
Wtem na scenę ktoś podrzucił z ziemniakami wór
Kiedy właśnie się sposobił do śpiewania chór
Niespodzianie się rozwiązał mocny, gruby sznur
Pyry się turlają z wdziękiem bilardowych kul
Ref.
Już zjedzono ślepe ryby i z pyrami gzik
Teraz wszyscy będą dylać z werwą aż po świt
Aż się lyrać zaczną, gdy za dużo będą pić
Nałojónym i ciut chwiejnym dzisiaj też wypada być
II
Chociaż bambrzy już wykopkom poświęcają każda myśl
Lecz na święto zacnej pyry przyjechali z wiosek dziś
A ten przysmak, choć tak prosty, nawet kawior spycha w cień
I dlatego poznaniacy przyrządzają go co dzień
Tylko tu nad naszą Wartą jest możliwy taki bal
Więc trzydniowa trwa zabawa, Laskowika tylko brak
Bo Pyrlandia słynie z tego, że docenia szczery śmiech
Może nawet puszcza z taśmy świetny ich kabaret Tey
III
A oklaski są największe, gdy na scenie skecze, żart
Chcesz być dobrym poznaniakiem to znad Warty dowcip chwal
Nie omieszkaj kibicować swej drużynie Lecha wciąż
Kiedy dobrze poznasz Poznań nigdy nie wyjedziesz stąd! |