Samotny obok…
Zupełnie sam musisz złapać swój oddech pierwszy
Choć blisko ciebie czuwające ręce matki
Samotnie będziesz musiał smak porażki przeżyć
A liczni gapie ucieszą się twym upadkiem
Samotny fałszywe gesty dostrzegasz wszędzie
Ci absolutnie inni mówią nadwrażliwy
Sam chciałbyś świat powstrzymać w bezsensownym pędzie
Gdyż sądzisz, że nikt tego tak jak ty nie widzi
Samotny w dotkliwym bólu zęby zaciskasz
Choć może znajdą się naprawdę współczujący
W obłokach sam przebywasz, sam błądzisz po szczytach
Bo właśnie tam najłatwiej z niebem się połączyć
Odchodzisz całkiem samotny w największą ciszę
Jeżeli nawet tłum najbliższych jest tuż obok
I tylko strach jest twoim wiernym towarzyszem
Uparcie do końca nie chce rozstać się z tobą
|