Dobrana para
Ta para – mówią - jest dobrana
Bo Ester piękna, Mosze zaś zaradny Żyd
Jak geszeft robi mąż
To żona w kuchni wciąż
I kugla nie przyrządza tak jak ona nikt
Lecz gdy zmęczony mąż zasypia
Bo sprzedał tartak i za bezcen kupił las
W jej głowie jedna myśl
By zaraz z domu wyjść
Więc się wymyka cichcem, strojna niczym paw
Refren:
Bo krew nie woda i życie cieszy
Po co jej taki mąż, co liczy gelty wciąż
I teraz w każdą noc
Ma Ester wrażeń moc, choć grzeszy
Mosze nawet we śnie ciuła grosz
A we dnie sprząta i pitrasi
W osobnym garnku jagnię, w innym tłusty pstrąg
Koszerny - dobry smak
Wszak Tora każe tak
Więc Mosze wszem i wobec wciąż wychwala ją
Płynęło życie niczym w bajce
Lecz szczęście cudze w gardle stoi tak jak ość
Złośliwy sąsiad Szmul
Z zawiści doniósł mu
I Mosze gniewnie krzyczy - mam już tego dość
Znalazła Ester pewien sposób
By zagniewany Mosze rozpogodził twarz
Czy była noc czy dzień
Już nie dowiemy się
Lecz najważniejsze, że sielanka znowu trwa
Przeróżne figle płata życie
I wkrótce już potomkiem ich obdarzy los
Lecz Ester w dzień i w noc
Modlitwy wznosi wciąż
By piegowaty lub rudawy był jak mąż
Refren:
Choć krew nie woda, a życia szkoda
I nie zachwyca mąż
Co liczy gelty wciąż
To teraz tylko on
Podziwiać może jej urodę
Dziś dla Ester całym światem dom!
|